Birkebeinerne-film z historia w tle

Premiera Birkebeinerne odbyła się 12 lutego, ale film ten będzie pokazany także w kolejnych 60-u państwach, być może również w Polsce. A kto wie… Może stanie się światowym hitem? Reżyserem filmu jest Nils Gaup, a główni aktorzy to Jakob Oflebro i Kristofer Hivju. Niestety film nie dla każdego widza, bo z powodu znacznej ilości scen walki jest on dozwolony od lat 12-stu. Cała przyjemność oglądania trwa natomiast jedną godzinę i trzydzieści dziewięć minut. Jest to film akcji stworzony na podstawie norweskiej historii z 1209 roku. Akcja rozgrywa się w średniowieczu, a konkretnie w XII-tym wieku. Jest to bardzo niespokojny dla Norwegii okres z powodu wojny domowej, która toczyła się o tron. A co znaczy tytułowe Birkebeinerne? Zapraszam do lektury J

 

Nazwa birkebeiner pochodzi od swego rodzaju rytuału, który polegał na tym, że wiązano korę brzozy wokół nóg, aby zabezpieczyć się przed zimnem i śniegiem. Birkebienerne byli grupą chłopów, którzy żyli w Norwegii ponad 800 lat temu. Nie byli oni zadowoleni ze sposobu w jakikraj był rządzony, jako że w tym czasie w Norwegii prowadzona była wojna domowa, która trwała ponad 100 lat. Głównie przeszkadzał im fakt, że to Kościół podejmował wszystkie ważne dla kraju decyzje. Według wizji Birkebeinerów to król powinien stać ponad kościołem, dlatego dążyli oni do zjednoczenia Państwa i powołania swojego króla. Ich przeciwnikami byli natomiast baglerne, którzy opowiadali się po stronie kościoła, z wzajemnością zresztą.

 

Jest to długa historia, więc zacznijmy od początku… Birkebeinere byli poddanymi króla, który nazywał się Sverre, i który sprawował w krajunieco spokojniejsze rządy. Po jego śmierci tron objął jego syn –Håkon, ale zmarł on w niewyjaśnionych okolicznościach już dwa lata pośmierci ojca. Ponoć został on otruty przez macochę. Håkon na rok przed śmiercią udał się do Sarpsborg ,gdzie poznał dziewczynę o imieniu Inga. Inga zaszła w ciążę, ale Håkonowi niedane było poznać dziecka, gdyż przyszedł on na świat już po śmierci ojca. Na jego cześć nadano mu jednak imię Håkon Håkonsson.

 

Beglerne ujrzeli w tym szansę na obalenie władzy birkebeinów, dlatego życie dziecka było zagrożone. Inga w obawie o los swojego wówczas dwuletniego syna postanowiła w asyście dwóch najlepszych rycerzy wyruszyć do Nidaros. Rycerze na nartach pokonali trudny i niebezpieczny odcinek z Rena do Lillehammer.

 

Ucieczka była trudna. Zimno i śnieżne sztormy spowodowały, iż niezbędna okazała się pomoc chłopów. Narażali oni swoje życie, po to by ratować małego chłopca, który miał zostać kiedyś królem. Udało się i 11 lat później chłopiec został mianowany królem, który panował długo i szczęśliwie. Po czasie skończyła się też wojna domowa, a Norwegia przybrała na sile.

 

Powstały książki i obrazy nawiązujące do tej historii, a temat stał się również materiałem do nauki dla dzieci w szkole. W połowie marca jest też organizowany coroczny bieg na nartach na tym samym odcinku, który pokonał mały Håkon Håkonsson. Uroczystość ta nazywa sięBirkebeinerrenner, i w tym roku przypada na 19-tego marca. Jest to jedna z najstarszych imprez sportowych w Norwegii. Trasa jest trudna idlatego należy się do tego biegu solidnie przygotować. Aby uczestniczyć w biegu należy zarejestrować sięna stronce Birkebeiner – bieg na nartach. Długość trasy wynosi 54 km stylem klasycznym, cena zapisu to około 1500 kr, a minimalny wiek to 16 lat. Należy zabrać ze sobą plecak o minimalnej wadze 3,5 kg, który ma przypominać wagę dziecka Håkona.

 

Oprócz Birkebeinerrenner, organizowany jest też inny bieg, o nazwie Birkebeinerløpet. Jest to bieg o długości 21 km, a w tym roku odbędzie się on 11-tego czerwca. Dla koneserów rowerów organizowany jest z kolei tzw. Birkebeinerrittet, czyli jazda na rowerze na odcinku 92 km, ztakim samym obciążeniem na plecach jak w przypadku biegu, czyli 3,5 kg. Jazda rowerowa odbędzie się 27-sierpnia. Osobiście, znam kilka osób, które brały udział w tym sporcie, ponieważ jazda na rowerze jest tutaj w Norwegii coraz bardziej popularna.

 

Ale wracając do filmu… ja go obejrzałam i polecam. Może dużo śniegu i nart, ale warto się skusić.
  • Witaj w blogosferze! Fajnie się zaczyna;)

    • renifer

      Dziękuję za miłe słowa:)