08.03 – Dzień Kobiet

Dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień Kobiet, mój mąż mi jednak kwiatka raczej nie podaruje… Chociaż muszę przyznać, że zdarzyło się raz, że właśnie 8 marca mi go przyniósł. Z zaciekawieniem zapytałam wtedy czy kolejka była strasznie długa i jak długo musiał czekać. W odpowiedzieci usłyszałam: kolejka? Nie, nie było żadnej kolejki. W Polsce kwiaciarnie rzeczywiście w Dzień Kobiet biją niezły interes, bo przecież kobiecie należy się w ten jeden symboliczny dzień w roku podziękować za ciepły obiad, opiekę nad dziećmi, zajmowanie się domem, wywiązywanie się z obowiązków zawodowych, itd. To jest jej dzień.

W Norwegii z kolei kobiety mają swój dzień przez cały rok, dlatego Święto Kobiet ma tutaj charakter jedynie społeczno-polityczny. Choć równouprawnienie w Norwegii jest wysoce rozwinięte, to jednak nie można spocząć na laurach, bo aby osiągnąć całkowite uprawnienie, jest jeszcze trochę do zrobienia. W związku z tym rząd na przykład wymaga teraz, aby 40% zarządu firm było kobietami. To jest kolejny, duży krok w kierunku równości płci. Warto też wspomnieć, że w Norwegii 80% kobiet pracuje zawodowo.

Kobiety żyjące w Norwegii mają znacznie lepszą pozycję w Państwie, bo nie muszą pracować na 2-3 etatach, pracują zawodowo i są niezależne finansowo. Dzieci po szkole zostają na SFO (świetlica), a obowiązkami rodzicielskimi rodzicie dzielą się między sobą. I tak, jeśli żona jest w pracy, to mąż ogarnia dom i dzieci. Faceci w Norwegii potrafią i lubią gotować, chętnie też zajmują się swoimi dziećmi, już od najmłodszych lat, a nie tylko kiedy te skończą 15 lat. Norwescy mężczyźni nie boją się przewijania pieluch, gotowania kaszki, czy ubierania i zaplatania niesfornych warkoczyków. Na ulicy bez trudu można spotkać tatusiów spacerujących z wózkami.

8 marca został ustanowiony Dniem Kobiet w Danii w 1910 roku. W Norwegii z kolei dzień ten zaczęto obchodzić od 1915 roku. Tego dnia często odbywają się różne zebrania, koncerty oraz marsze poświęcone roli i praw kobiet. Na przykład w 1978 w demonstracji zorganizowanej 8 marca udział wzięło 20 tysięcy kobiet i mężczyzn, a w 2014 roku pochód znowu nabrał dużego znaczenia jako polityczny protest przeciwko temu, by lekarz rodzinny mógł się rezerwować tj. by mógł zajmować swoje stanowisko w sprawie aborcji. W marszu tym w samym tylko Oslo udział wzięło około 10-15 tysięcy ludzi.

Niedawno rozmawiałam z ponad 100-letnią Norweżką, która przerażona, że tyle złego dzieje się na świecie, wzdychając powiedziała, że nic takiego nie miałoby miejsca, gdyby światem rządziły kobiety. Niezależnie od wieku, norweskie kobiety śmiało debatują i nie boją się głośno wyrażać swojej opinii i walczyć o swoje.

Problemem ciągle są jednak niższe wynagrodzenia dla kobiet, a co za tym idzie niższe emerytury. Kobiety ze względu na płeć zarabiają o 15% mniej. Kobieta zatrudniona na tym samym stanowisku, mająca te same obowiązki i odpowiedzialność, tę samą ilość godzin i te same warunki pracy, co mężczyżna, zarabia mniej od niego. Czym więc może być to spowodowane, jeśli nie stereotypami, naleciałościami poprzednich systemów i obecnym antykobiecym system, gdzie brak jest równych szans w takich sektorach jak edukacja i rozwój?

Nierówność płac między kobietami a mężczyznami jest powszechna na całym świecie, jednak w jedych krajach jest ona większa niż w innych. W Bangladeszu na przykład mężczyzna zarabia więcej, tylko dlatego, że jest mężczyzną i wcale nie liczy się fakt, że pracuje gorzej. A w Polsce nierówność tę tłumaczy się tym, że kobieta pracuje mniej, gorzej, jest mniej inteligentna, nie chce więcej, itd. Dobrze można to zaobserwować w pracy w korporacjach, handlu czy przemyśle.

Drogie czytelniczki, życzę Wam siły i odwagi do walki o prawa kobiet do równouprawnienia.

Drodzy czytelnicy, nie zadzierajcie z kobietami, bo nigdy nie wiecie jakie siły w nich drzemią.

Wpis powstał na prośbę http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/0,0.html