Opieka prenatalna w Norwegii- moja subiektywna opinia

 

Norwegia jest krajem przyjaznym rodzinie i ma dobry sprzęt medyczny, ale to nie znaczy, że wszystko jest tu na najwyższym poziomie.

Gdy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży, należy jej się opieka położnej, a pod koniec ciąży również lekarza rodzinnego. Położna musi mieć za sobą 3-letnie licencjackie studia pielęgniarskie, kilka lat doświadczenia w zawodzie, a następnie ukończone dwuletnie studia położnicze. Pierwsza wizyta położej przypada na 8-12 tydzień. Do tego czasu nie stosuje się żadnych leków czy zabiegów mających za zadanie podtrzymanie ciąży, a jeśli coś pójdzie nie tak, do tego czasu zawsze jest to uznawane po prostu za poronienie.

Badania prenatalne wykonywane są u kobiet w ciąży, po to aby wykluczyć różne nieprawidłowości, a w razie potrzeby odpowiednio pokierować prowadzenie ciąży. W trakcie ciąży wykonuje się też badanie nieinwazyjne, którym jest USG, a czasami również inwazyjne, jakim jest badanie wód płodowych. To lub inne inwazyjne badanie wykonuje się jednak tylko wtedy, gdy wykazane zostały jakieś nieprawidłowości, kiedy wiek kobiety przekracza 38 lat, lub kiedy występuje podejrzenie jakiejś wady genetycznej.

Pierwsza wizyta, między 8 a 12 tygodniem, obejmuje założenie karty ciążowej, przeprowadzenie wywiadu odnośnie nawyków żywieniowych, używek, sytuacji życiowej, chorób, wcześniejszych ciąż i poronień, oczekiwań, roli ojca, problemów i wątpliwości, przemocy, itd. Przyszła matka dostaje wtedy bardzo dużo przydatnych informacji odnośnie ciąży i samego już porodu. Rozmowa z położną przebiega bardzo przyjemnie, można jej zadawać pytania odnośnie ciąży i porodu, a ona chętnie udziela odpowiedzi.

Podczas wszystkich następnych wizyt mierzone jest ciśnienie, waga, wzrost. Wykonuje się też badania moczu i morfologia, która ma wykazać grupę krwi oraz wykluczyć wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, HIV, toksoplazmozę i różyczkę.

Druga wizyta przypada na 17-20 tydzień. Wtedy też wykonuje się USG, które pokazuje ułożenie łożyska, serce, a także pozwala na ustalenie terminu porodu.

Jeżeli ciąża jest z jakiegoś powodu zagrożona, np. ze względu na chorobę matki lub jej wiek, to wtedy wizyty odbywają się co 2 tygogdnie. Standardowo jednak trzecia, czwarta, piata i szósta wizyta odbywają się co miesiąc, czyli kolejno kolejno w 24, 28, 32 oraz 36 tygodniu ciąży. W tym czasie sprawdza się między innymi wielkość brzucha i bicie serca. W 28 tygodniu sprawdza się również hemoglobinę, a od 32 tygodnia kontroluje się też ułożenie dziecka.

Siódma, ósma i dziewiąta wizyta to 38, 40 i 41 tydzień ciąży. Wtedy dodatkowo sprawdzane są waga i mocz. W ostatnim trymestrze odbywa się też wizyta u lekarza.

Jeżeli ciąża, jak i sam poród przebiegają prawidłowo, to kobieta może być bardzo zadowolona z tutejszej opieki. Gorzej jest, jeżeli są jakieś komplikacje. Tutaj do porodu podchodzi się na bardzo dużym luzie, bo to przecież sprawa natury, a natura sama da sobie radę. I dlatego jeśli natura jednak nie daje sobie sama rady, to lekarze niestety zbyt długo czekają, aby zareagować, czyli na przykład skierować do szpitala, zrobić cesarkę, itp. Również może być trudno o znieczulenie, a po samym porodzie dostaniesz tylko Paracetamol, w dodatku tylko jeśli już naprawdę musisz i z informacją, że może to dziecku zaszkodzić (dotyczy to również kobiet po cesarce).

Dobrym wyjściem wydają się być więc wizyty prywatne u polskich ginekologów w Norwegii. Najważniejsze by kierować się wewnętrznym głosem i intuicją. Jeśli czujemy, że coś jest nie tak, to trzeba to zgłosić, bo nikt nas nie zna lepiej niż my sami. Należy tez zaznaczyć, ze jeśli nie jesteśmy zadowolone z położnej lub lekarza to możemy zmienić. Poza tym, kto pyta nie błądzi, a jak to mówi pewne norweskie powiedzenie „lepiej zapytać o raz za dużo, niż o raz za mało.”

  • Z tego wynika, że chyba każdy system medyczny kuleje. W przypadku opieki okołoporodowej, prowadzenia ciąży i tematów pokrewnych, cały czas brakuje 100% zaangażowania. To wszystko oszczędziłoby ciężarnym wiele stresów, jak na mój gust.

  • Jeśli tylko trafi się na fajną położną, to naprawdę dobre rozwiązanie. U nas niestety czasem ciężko na taką trafić, nie wspominając już o lekarzu… Jak widać, nie tylko nasz system wymaga pewnych „napraw.” Chociaż ciekawa jestem, jak do takiej opieki podchodzą Norweżki? Czy czują się „zaopiekowane”?

  • jakbym czytala o Francji.
    Tylko na razie nie wiem dokładnie jak z tymi dalszymi badaniami u kobiet po 40, bo to tego slawetnego ” konca pierwszego trymestru jeszcze dwa-3 tygodnie…”

  • Gosia

    Ja mialam usg co dwa tygodnie i spotkania z polozna tez co dwa tygodnie. Bardzo mnie pilnowali.

  • Gosia

    A i po porodzie dostalam ketanol, ibux i paracetamol i nikt mi nie mowil, ze to komus zaszkodzi.

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Na początku tak czytam, że chyba luz ale im więcej czytałam ten artykuł tym byłam w większym szoku. Masakra. W Polsce można średnio trafić na szpital do porodu ale po za tym to luzik 🙂

  • Maluch w domu

    Sprawy zostawić naturze… Jakie są satytystyki dzieci urodzonych z zaburzeniami z powodu zbyt późnej interwencji?

  • Sprawy zostawić naturze – w takiej sytuacji nie miałabym przy sobie ADY. Od 4 tc na zastrzykach i stercie leków, a gdyby lekarz czekał na to aby poród sam się zaczął też by Ady nie było. Dlatego pod tym względem Polska jest przyjaznym miejscem dla kobiet w ciąży.
    Tylko pytanie czy Norweżki są zadowolone z takiej opieki? Bo może im to odpowiada.

  • Cieszę się, że rodziłam w Polsce z planowanym CC, pakietem przeciwbólowych na każde zawołanie i lekami na podtrzymanie od samego początku ciąży. I chociaż pewnie warunki w szpitalach w Norwegii mogą być o niebo lepsze niż w Polsce to nie zamieniłabym ich nigdy w życiu. Dobrze, że o tym piszesz 😉

  • Z jednej strony fajnie ze ciąże prowadzi położna a z drugiej trochę strach przy jakichkolwiek komplikacjach.