6 LUTEGO- Święto Narodowe Samów

Lapończycy, czyli inaczej Samowie, uważają określenie „Lapończycy” za dyskryminujące, bo możliwe, że pochodzi ono od wyrażenia „lapp tj łata”, które to wskazuje na ich tradycyjne ubranie. Istnieje też możliwość, że nazwa ta oznacza, iż są oni przyłatani do innego państwa. Jako że słowo „Sam” znaczy po prostu „ziemia”, to nazywanie ich Samami zdecydowanie bardziej im odpowiada. Może się to wydawać trochę skomplikowane, ale myślę, że w uproszczeniu można porównać takie nazewnictwo do Cyganów, którzy wolą być nazywani Romami (słowo cygan budzi negatywne, wręcz obraźliwe konotacje).

W 2003 roku, 6 lutego został ustanowiony dniem oficjalnej flagi w Norwegii. Od tamtej pory, tego dnia wznoszone są flagi na wszystkich budynkach użyteczności publicznej. Jest to również oficjalny dzień flagi w Laponii. Świętowanie dnia 6 lutego odbywa się na cześć Lapończyków, gdzyż jest to dzień ich narodowego święta i uznania lapońskiej tożsamości, niezależnie czy mieszkają oni na terenie Norwegii, Szwecji, Finlandii czy Rosji.

Powodem dla którego wybrano tę datę był fakt, że pierwszy kongres Lapończyków odbył się właśnie dnia 6 lutego 1917 roku, w kościele metodystów w Trondheim. Tego dnia po raz pierwszy w historii wielu Lapończyków z różnych krajów zebrało się razem w celu omówienia wspólnych zagadnień i problemów.

Dzień 6 lutego jest świętowany na całym obszarze Laponii na różne sposoby. W Norwegii, to różne imprezy i zajęcia dla dzieci i młodzieży są centralną częścią obchodów. W przedszkolach i szkołach mówi się o tradycji i zwyczajach lapońskich. Organizowane są różne zabawy, jak na przykład rzucanie lassem, wiersze i rymy o reniferach, rebusy. Dzieci rysują też flagę Laponii.

W trakcie uroczystości niektórzy przebierają się w stroje ludowe, co często wskazuje na etniczne pochodzenie przebranej osoby. Następnie organizowane są różne formy imprez kulturalnych, jak na przykład jakże popularny wyścig reniferów w Tromsø (niezmiennie od 2005 roku), jarmarki oraz wspólny posiłek przyrządzony z renifera, tzw. Bidos.

Jeśli chodzi o bardziej już oficjalne obchody 6 lutego, to przede wszystkim, jak już wspomniałam, tego dnia wywiesza się flagę lapońską, a także uczestniczy w narodowych przemówieniach i odśpiewaniu hymnu narodowego „Hymn Laponii”.

Inną wielką imprezą jest festiwal wielkanocny w Kautokeino. Bierze się wtedy nawet i tydzień wolnego, po to by uczestniczyć w imprezach, zabawach kulturalne, koncertach, a także, any po prostu pogadać z ludźmi. W tym właśnie okresie często wyprawia się też gigantyczne wesela (gdzie zaproszonych może być nawet do tysiąca osób), chrzty, czy komunie. Na ślubie również tradycyjnie serwuje się bidos.

Inne atrakcje tego dnia to wzięcie udziału w wyścigach reniferów. Co ciekawe, dla turystów organizowany jest też inny, nieco wolniejszy bieg. Poza tym urządza się też Melodi Grand Prix i wiele innych koncertów z motywem przewodnim muzyki samiskiej, takiej jak jazz czy rock, albo z utworami inspirowanymi joiku.

Co do samych Lapończyków, to nie ma żadnej dokładnej statystyki odnośnie ich liczby oraz miejsca zamieszkania, ale większość mieszka na północy Norwegii, w Finlandii, w Rosji i w Szwecji. Szacuje się, że w Norwegii mieszka ich około 40 tysięcy, większość w wyznaczonych dla nich regionach: Kautokeino, Karaszjok, Kåfjord, Tysfjord. Znaczna ich cześć mieszka też w Oslo, ale nie każdy Sam przyznaje się do swojego pochodzenia.

Mimo wszystko dosyć łatwo jest ich rozpoznać, bo mają bardzo charakterystyczny wygląd: są dość niskiego wzrostu (około 155 cm), krępej budowy ciała, o płaskiej twarzy z wystającymi kośćmi policzkowymi, małym nosem, ciemymi oczami i włosami oraz o żółtawym zabarwieniu skóry. Z natury są łagodni, dobrzy i uczciwi.

Wspomniałam wcześniej o joiku, ale domyślam się, że nie wszyscy mogą wiedzieć co to takiego. Już tłumaczę… joik to rytmiczna forma śpiewu, bez zwrotek czy refrenu, wydawać się może jakby głos był instrumentem. Można joikowac osoby, zwierzęta, miejsca, a nawet swojego wybrańca (ponoć bardzo efektownie). Jest to forma pieśni, a zarazem ważny element lapońskiej kultury. Joik niejednokrotnie stanowi też inspirację dla współczesnej twórczości w świecie muzyki pop. Pieśniami joiku inspiruje się na przykład Mari Boine, norwesko – lapońska piosenkarka, która jest uznana w świecie muzyki. Śpiewała też na ślubie księcia Håkona i Mette Marit. Inną znaną postacią lapońskiego pochodzenia jest Tomi Putaansuu- założyciel heave rockowego zespołu Lordi. On sam jest wokalistą, autorem tekstów i projektantem kostiumów. Zespół reprezentując Finlandię w 2006 roku wygrał w Baku konkurs Eurowizji piosenką „Hard Rock Halleluja”.

W Norwegii mamy również lapońskie szkoły wyższe, na przykład w Kautokeino. Na Uniwersytecie w Tromsø można szkolić się w różnych kierunkach związanych z tematem Samów. W Karasjok znajduje się też parlament Saamiski oraz biblioteka, której budynek przypomina namiot, tzw. lavvo. Poza tym, w bibliotece tej kładzie się duży nacisk na książki wydawane w języku samiskim oraz artykuły o tej tematyce.

Kultura lapońska obecna jest również w mediach. Na przykład NRK nadaje wiadomości i bajki Lapończyków, a stacje radiowe nadają wiadomości po lapońsku.

Lapończycy mogą się też poszczycić swoim językiem. W dziewięciu gminach i dwóch województwach na północy język samów jest nawet uznany za oficjalny. Dodatkowo, na północy kraju na tabliczkach z nazwami miejscowości oprócz miejscowości napisanych w języku norweskim widnieją również ich nazwy w j. lapońskim.

Do dzisiaj kultowane są również różne tradycje Samów. Na przykład produkcja (butów i innych niezbędnych rzeczy do przeżycia w temperaturze poniżej -40 stopni), rybołóstwo, polowanie, prace ręczne (np. zdobnictwo z rogu, drewna, kości), hodowla reniferów.

Samowie mają też swój tradycyjny sposób przygotowywania potraw: mają być one przede wszystkim proste w przygotowaniu, a także w ilości użytych produktów. Tradycyjna kuchnia charakteryzuje się długim czasem suszenia, wędzenia, solenia i kiszenia jedzenia. Tradycyjne potrawy są przygotowywane głównie z tego co daje natura, czyli z owiec, reniferów, ryb, jagód, borówek. Co ciekawe i dziwne zarazem – krew i wnętrzności traktowane są przez nich jak delikatesy. Taką przykładową tradycyjną potrawą powstałą na bazie natury jest np. Trollkrem, czyli borówki w kogel-mogel. W dzisiejszych czasach natomiast w lapońskim jadłospisie stała się popularna również pizza.

Nie mogłabym też nie wspomnieć o stroju ludowym Samów. Jest to tzw. Kofta: strój i czapka z wełny, wcześniej szyte ze skóry. Mogą być one udekorowane wstążeczkami, koronkami, czy jedwabnym szalem. Buty z kolei szyte są ze skóra z siecią wilka, zająca, krowy, renifera, kozy, albo Ciowcy.

Ciekawe jest również słynne powiedzenie lapończyków, że ”lepiej być w podroży niż żyć na stałym miejscu”. Jest to całkowitym przeciwieństwem naszego polskiego przysławia, mówiącego, że ”wszędzie jest dobrze, ale w domu (czyli stałym miejscu) najlepiej”.